Upraszczam to, co skomplikowane…

Upraszczam to, co skomplikowane… to zdanie zostało wielokrotnie powtórzone przez jednego z prelegentów wydarzenia edukacyjnego. Wydarzenie zostało poddane ocenie, a jej wyniki opisane w bardzo intrygującej książce, którą mam przyjemność aktualnie czytać – książka autorstwa Tony’ego Crabbe – Nareszczie mam czas, jak dobrze żyć w epoce nadmiaru. Lekturę całości bardzo polecam, ale dzisiaj moją uwagę przykuło to jedno zdanie i zastanowiło mnie dlaczego akurat to zdanie …

Aktualnie mam przyjemność realizować całkiem dużą liczbę projektów z wysokim albo bardzo wysokim poziomem kompleksowości. Cieszy mnie możliwość obserwowania rozwoju, rodzenia się nowych pomysłów, rozwiązań. Pracuję z osobami decyzyjnymi, zarządzającymi. Słucham, analizuję, diagnozuję. Pytam, opowiadam i uczę.

Jeżeli miałabym poszukać jednego wspólnego mianownika dla Menadżerów, osób zarządzających projektami, zespołami czy produktami w firmach, dla Dyrektorów szkół, dla Właścicieli firm rodzinnych – to mogłyby to być słowa, które pojawiając się, wywołują niesamowity błysk w oku i uśmiech na twarzy. Słowa, które pojawiają się po etapie diagnozy, na etapie warsztatów, gdzie pokazujemy dobre praktyki i metody, które potwierdzone są naukowo.  Kiedy pokazujemy mechanizmy, zaczynamy wspólnie nazywać rzeczywistość. Na etapie, kiedy zaczyna się tak naprawdę ciężka, ale przyjemna praca.

To zdanie brzmi różnie, w zależności od klienta – czasami brzmi It all makes sense now, czasami – Teraz już rozumiem, a czasami Tiene sentido. Niezależnie od języka klienta wspólne jest to, że to zdanie wypowiadane jest w konsekwencji zobaczenia pełnego obrazu sytuacji, jej mechanizmów – które, jak się często okazuje, wcale nie są tak bardzo skomplikowane, jak nam się wydaje – to my je często komplikujemy. My ludzie!

Już wiem, czemu zdanie Upraszczam to, co skomplikowane wywarło na mnie takie wrażenie – bo jest to dla mnie zdanie kluczowe w procesie rozwoju i uczenia się. Już w liceum lubowałam się w tłumaczeniu znajomym ze szkoły, historii, fizyki czy matematyki – nie oznacza to, że byłam mega asem, bardziej to, że zupełnie nieświadomie, próbowałam upraszczać skomplikowane teorie, szukałam swoich wzorów, łączyłam metody, żeby powstało coś prostszego. Skrzydła rozwinęłam na studiach tworząc swoje własne wzory na statystykę i przy wielkim rozbawieniu Pani Profesor, uczyłam ich moich znajomych na ekonomii. Później już chyba poszło naturalnie i dzisiaj, kiedy jestem zapraszana do firmy, mam pełną świadomość, że na początku jest chaos (zdarza się ból głowy), ale wiem również, że po opadnięciu kurzu pierwszego zamieszania pojawia się ten błysk w oku i uśmiech na twarzy – i wszystko nabiera sensu, bo okazuje się, że nie jest aż takie skomplikowane jak się wydaje, że możliwe są mikro korekty, które powodują makro zmiany (za Jackiem Santorskim) – nie oznacza to, że proces zmiany jest łatwy, ale oznacza to, że może on być prosty.

Jeżeli masz ochotę dotknąć prostych rozwiązań, które przyniosły mega zmiany to zapraszam do współpracy. Nie musisz mi wierzyć na słowo, możesz przekonać się na własnej skórze.

Do zobaczenia

Kamila

Najbliższe wydarzenia:

  1. Festiwal FRIS 9.03.2018
  2. Trening Szczęścia 11.03.2018
  3. Podejmowanie trudnych decyzji – IPMA – 15.03.2018
0 komentarzy:

Dodaj komentarz

Chcesz się przyłączyć do dyskusji?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *